Dziejesie! Warszawski gastrografik na zimę!

PIĄTEK, 11.02

Otwarcie Vege Miasta! Od 11.02 przy Chmielnej 9a królować będzie znany warszawski catering, Vegavani. Start o 12!


A Elba zaprasza na pierwsze w sezonie VoKu (z niemieckiego Volks Küche - Kuchnia Ludowa), start o 19!
Uwaga uwaga! Impreza ma charakter cykliczny, odbywa się co 2 tygodnie w tym samym miejscu i o tej samej porze.
Cennik: Dwudaniowa szama - 5 zł; Deser- 1 zł
Dochód przeznaczamy na wspieranie inicjatyw wolnościowych.



NIEDZIELA, 13.02

Na niedzielny najazd tofu zaprasza po raz pierwszy Hostel Emma

Niedziela, 20.02

Niespodzianka w Ósmym Dniu Tygodnia! Szczegółowe info wkrótce, ale już teraz rezerwujcie sobie czas od 11. Ja będę ;)

Piątek, 25.02

Kolejne VoKu!


Fejsbukowa lista obecności: Start Vege Miasto, VoKu, Tofu Attack


Ekspresem przez Indie

Indie to królestwo smaków i aromatów. I raj dla wegetarian, którzy mają tu większy wybór potraw niż w jakimkolwiek innym kraju. Większość Hindusów nie jada mięsa ani jaj ze względów religijnych, dlatego głównymi składnikami ich kuchni są warzywa, ryż i niezliczona ilość przypraw.


Aromatyczne i ostre dania są nie tylko znakiem rozpoznawczym kuchni tego regionu, ale również jednym z jego towarów eksportowych. Restauracje i bary z daniami indyjskimi stają się coraz bardziej popularne na całym świecie, a mieszanki przypraw takich jak curry dostępne są w każdym sklepie. Bogactwo kulturowe Indii, mnogość wierzeń i narodów sprawiają, że kuchnia tego kraju jest wyjątkowo różnorodna. Dzięki temu wśród wielu dań znajdziemy i takie, których przygotowanie zajmie nam niewiele czasu.

Kaukaskie cuda

Kaukaz, zarówno Południowy jak i Północny, mało komu kojarzy się z wyszukaną kuchnią. Prędzej przychodzą nam do głowy konflikty zbrojne, historia ZSRR, niektórym być może przypomną się herbaciane pola Batumi. Warto poznać wszystkie smaki, które oferuje nam Kaukaz.

Fot.: Gaeser

Gruzja
Ze wszystkich narodów Kaukazu Gruzini mogą pochwalić się najbogatszą kuchnią. Jej smaki zadziwiają i zachwycają. Jednak Gruzja ma nam do zaoferowania o wiele więcej niż wyśmienite potrawy i wyborne wina.
Jeszcze w latach 80. XX wieku w Polsce dużo pisało się i mówiło o Kaukazie. Poza kulturą ormiańską to właśnie gruzińska była najlepiej znana i najbardziej doceniana. W seriach książek kulinarnych pojawiała się w pierwszej piątce obok takich państw jak Francja, Rosja, Włochy i Węgry. Po upadku ZSRR w naszej pamięci pozostały przede wszystkim gruzińskie trunki – wino i koniak.


Więcej znajdziecie tutaj: Kuchnia Gruzji


Święty Ararat
Święta góra Ormian, choć nie znajduje się już w granicach Armenii, dała nazwę jednemu z najsłynniejszych koniaków z terenów byłego ZSRR. Choć oficjalnie, zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, nazywany jest brandy, armeński trunek nieraz wygrywał z francuskimi koniakami na międzynarodowych targach.
Armenia znajduje się w miejscu, gdzie przecinały się starożytne szlaki handlowe. Kupcy ormiańscy pojawiali się w każdym z krajów, w których swoje wpływy miało Imperium Osmańskie. Wraz z Grekami stanowili najliczniejszą grupę handlarzy. Poznane podczas podróży smaki wprowadzali do swojej kuchni. Część w ten sposób zaadaptowanych potraw rozsławili na całym świecie.
Jednym z bardziej znanych specjałów kuchni armeńskiej jest, pochodzący z Iranu, lawasz. Ten wypiekany w specjalnych piecach (zwanych tonir) cienki, pszenny placek, dzięki Ormianom trafił na stoły nawet za Oceanem. Lawasz w Armenii podaje się do niemal każdego posiłku. Zagryza się nim potrawy bądź zawija je jak w naleśnik.
Rozsławione przez Ormian tolmy to nic innego, jak wariant znanych nam dobrze gołąbków. Choć w oryginalnej, tureckiej wersji (zwanej dolma), jest to praktycznie dowolne nadziewane warzywo, w Armenii nazywa się tak zawijane liście winogron wypełnione aromatycznym farszem.




Sos orzechowy – Gruzja
¾ szklanki łuskanych orzechów włoskich, łyżeczka ziaren kolendry, 1 szklanka bulionu warzywnego, 3 ząbki czosnku,1 łyżka stołowa octu winnego, szczypta ostrej papryki, sól, pieprz

Orzechy, kolendrę, czosnek i przyprawy zmielić lub rozetrzeć w moździerzu. Następnie rozprowadzić octem i bulionem. Podawać do przystawek.


Tolma – Armenia
50 g świeżych liści winogron, 15 g kaszy manny, 20 g cebuli, 30 g soczewicy, 10 g suszonych moreli, 10 g śliwek, 10 g rodzynek, świeża kolendra, zielona pietruszka, olej, sól, pieprz

Farsz: Kaszę i soczewicę ugotować, odcedzić. Sparzone i wydrylowane śliwki pokroić bardzo drobno. Cebulę posiekać i usmażyć na oleju. Dodać umyte rodzynki, posiekaną kolendrę i pietruszkę. Posolić i popieprzyć wedle uznania.
Ze sparzonych liści winogron usunąć grube łodygi. Przygotowany farsz nakładać na 3-4 liście winogron i zawijać jak gołąbki. Ułożyć tolmy rzędami w garnku, obłożyć morelami. Następnie zalać wodą, dodać olej i przykryć talerzem. Potrawę dusić pod przykryciem na małym ogniu do miękkości.


Ryż na pilaw– Azerbejdżan
300 g ryżu, 50 g soli, łyżka mąki, olej, szafran, sól

Ryż moczyć 12 godzin w zimnej wodzie, przelać ciepłą wodą i gotować w 3 l do miękkości. Odcedzić, przelać ciepłą wodą. Mąkę wymieszać z niewielką ilością wody i łyżką oleju, przelać do rondla na rozgrzany tłuszcz. Ryż włożyć do rondla, gotować aż do pojawienia się pary. Polać z wierzchu rozprowadzonym we wrzątku szafranem.


Młoda pokrzywa z orzechami i czosnkiem – Dagestan
800 g młodej pokrzywy, 3 ząbki czosnku, 3 małe cebule, ¼ szklanki łuskanych orzechów, zielona pietruszka, świeża kolendra, koperek, sól, pieprz, tłuszcz do smażenia)

Dokładnie umytą pokrzywę ugotować w lekko osolonej wodzie. Orzechy i czosnek rozetrzeć z solą i pieprzem, dodać drobną posiekaną cebulę i pokrzywę. Całość podsmażyć i podawać z ziemniakami.

Ciasto w miasto!

Skoro ja wymyśliłam nazwę... ;)

W imieniu Vivy! i ogarniającej imprezę Marty zapraszam Was na...


Więcej szczegółów na Darmowej Zupie

Kuchnia karaibska

Kokos, kokos, ananas i kokos...

Która z nas nie marzy o odrobinie egzotyki? Smaczne i niecodzienne składniki pozwalają oderwać się od codzienności. Zwłaszcza gdy pogoda za oknem rozczarowuje, gdy kolejne godziny w pracy ciągną się niemiłosiernie albo właśnie pokłóciłyśmy się z ukochanym. Z pomocą mogą przyjść smaki rodem z Karaibów...

Ponad sto wysp, które często utożsamiamy z rajem na ziemi. Błękitne niebo, soczyście zielone palmy i mieniące się w słońcu plaże pokryte złotym piaskiem – ten obraz Karaibów sprawia, że kuchnia ich mieszkańców jest radosna, kolorowa oraz pełna owoców i warzyw.



Potrawy egzotyczne zazwyczaj kojarzą się z wysokimi cenami i żmudną pracą w kuchni. Na szczęście nie musi tak być, a przygotowanie poniższych dań zajmie Wam zaledwie kilka chwil.

Koktajl owocowy z rumem
2 szklanki soku z ananasa, szklanka mleczka kokosowego,3 duże banany, pół szklanki rumu (może być aromatyzowany), sok wyciśnięty z jednej limonki, pół łyżeczki świeżo startego imbiru
Wszystkie składniki dokładnie zmiksować, aż do uzyskania jednolitej masy. Jeśli koktajl ma być podany na śniadanie, zamiast rumu można dodać jeszcze jednego banana i ewentualnie łyżeczkę ekstraktu z wanilii.

Ekspresowa sałatka karaibska
1 mango, 2 banany, 2 limonki, puszka kukurydzy, 1/3 szklanki prażonych wiórków kokosowych, 1 mały ananas
Mango, banany i ananasa pokroić, wymieszać z kukurydzą. Skropić sokiem z limonek, następnie wsypać wiórki. Całość dokładnie wymieszać i ozdobić startą skórką z jednej limonki.

Zupa z dyni
400 g obranej i pokrojonej dyni, 3 szklanki bulionu warzywnego, szklanka mleczka kokosowego, 1 duża cebula, 2 ząbki czosnku, łyżeczka curry, 2–3 średnie ziemniaki, łyżeczka oleju, sól, pieprz
Drobno posiekaną cebulę i czosnek zeszklić w rondlu na łyżeczce oleju, w trakcie dosypując curry. Dodać ziemniaki i dynię, smażyć, ciągle mieszając. Zalać bulionem, dodać sól i pieprz. Gotować ok. 20 min na małym ogniu. Całość zmiksować, następnie dodać mleczko kokosowe, gotować aż do połączenia się składników.

Weekend z żarłoczną wyżerką!!

Tydzień Weg*anizmu w Warszawie trwa, a co za tym idzie zbliża się...

COOKING CLASH w Dobrej Karmie
16.05 od 19.00

wjazd 10zł - płacisz i jesz ile chcesz
imprezie towarzyszy koncert St. City Surfers

Spotkacie mnie w drużynie Marty i Kuby, tak jak w zeszlym roku. Relacja tu


A jeszcze wcześniej...

15.05 POTLUCK w CYKLOZIE
od 18.00
"Przyjdź, przynieś coś smacznego i podziel się z innymi, spróbuj co inni ugotowali dla Ciebie"

Fair trade, organicznie i tanio - zakupowe wyznania

Wczoraj cały Świat świętował Dzień Sprawiedliwego Handlu. Post jest więc nieco spóźniony, ale zakupy robimy niemal codziennie, dlatego też się tym nie przejmuję :P


Listę wydarzeń w Polsce i na Świecie znaleźć możecie na tych dwóch stronach:



Tak naprawdę, choć idea FT raczej mnie przekonuje, ważniejsze w codziennych zakupach są dla mnie wybory dobre dla środowiska i mojego zdrowia. Najczęściej jednak żywność organiczna jest jednocześnie zgodna z zasadami sprawiedliwego handlu, więc wspieram ją "przy okazji". Jeśli chodzi o zakupy organiczne, fairtrade'owe i inne "ideologiczne", największą przeszkodą jest cena. Ale dla chcącego nic trudnego i, o ile dobrze się poszuka, można spokojnie znaleźć przyjazną zdrowiu i środowisku żywność o połowę taniej niż zazwyczaj.

Poszukiwania warto zacząć od osiedlowego sklepu. Wbrew pozorom często można znaleźć tam tanie, eko i przede wszystkim lokalne produkty. Na przykład koło mnie sprzedawany jest makaron pełnoziarnisty, produkt polski, który dodatkowo jest sporo tańszy od tego sprzedawanego w sieciach międzynarodowych hipermarketów. Plusem takiego zakupu jest uniknięcie niepotrzebnego transportu żywności, jak to ma miejsce w przypadku sprowadzania bioproduktów z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy aż ze Stanów Zjednoczonych. Wtedy całość trochę mija się z założeniami...
Nie bardzo mamy wybór, jeśli chcemy zaopatrzyć się w "eko" produkty, które nie występują w Polsce, takie jak kakao, kawa czy herbata. Wtedy warto porównać ceny w kilku sklepach i polować na promocje. Ponieważ produkty z "zielonych" półek są droższe niż pozostale, nieraz hipermarkety pozostają z zalegającym towarem, któremu lada moment minie data przydatności do spożycia. Wtedy sprzedający zmuszeni są do wyprzedaży, a my korzystamy :) tą metodą udało mi się kiedyś kupić kilka kartonów organicznego mleka sojowego w Tesco za mniej niż 3 złote :) a ostatnio widziałam tam o połowe tańszą bazylię, pieprz i chyba oregano. Podobne okazje można znaleźć czasem w sieci sklepów Carrefour, jednak nigdy nie zdarzyło mi się tam nic upolować. Co jakiś czas duuże obniżki są w Almie, gdzie kilka razy zrobiłam zapas mleka sojowego i ryżowego za połowę jego normalnej ceny. Podobnie jest z sieciami sklepów ekologicznych, nie udało mi się załapać, jednak słyszałam o nieprawdopodobnie niskich cenach jogurtów sojowych w Organic Market. Mam nadzieję, że jak będzie kolejna obniżka, to ktoś da mi znać, bo sama tam nie bywam (za wysokie ceny, za mały wybór wegańskich towarów).
Niesamowitym szokiem są zakupy w dziale spożywczym sieci Marks&Spencer. Herbata organiczna i fairtrade jest w cenie przeciętnej herbaty, do tego całkiem przyzwoity wybór. Jeśli chodzi o inne produkty, to na łopatki rozwaliła mnie organiczna mąka z pełnego przemiału, paczka 1,5kg. Przeciętnie taka mąka kosztuje ok. 7-8zł/kg. Tu wychodzi poniżej 5zł/kg. Do tego dostępne są mieszanki do wypieku chleba, mąka samorosnąca (? jak to inaczej określić po polsku?) czy mieszanka mąk bezglutenowych. Ze "zwykłych" produktów: melasę kupiłam za cenę o ponad połowe niższą niż udało mi się znaleźć w sklepach w necie, płatki kokosowe jeszcze taniej! A mleczko kokosowe w puszce (wersja zwykła i odtłuszczona) około złotówki taniej niż w sklepie azjatyckim na stadionie. Jedyne co wyszło mnie drożej to proszek do pieczenia, którego kupiłam spore opakowanie (190g) w puszeczce. Po porównaniu z ceną z mojego osiedlowego sklepu wyszło mi, że zaplaciłam ok. 50gr drożej (na puszcze, nie na małym opakowaniu). ALE! W tym przypadku jest to tak naprawdę koszt decyzji ekologicznej (po zużyciu 190gram zostaje mi puszeczka do wykorzystania do czegoś innego, a nie kilka plastykowych, kolorowych torebeczek do wyrzucenia) i praktyczna (mam zapas proszku na jakiś czas, nie muszę za każdym razem zastanawiać się, czy trzeba dokupić kolejną torebkę 30g). //jak bardzo widać, że robiłam zakupy z myślą o blogu Słodkości :P? //

Wracając do sklepu stadionowego: fairtrade ani bio to to pewnie nie jest, ale za to wegańsko i tanio. Sklepy prowadzone przez emigrantów mają zazwyczaj lepsze zaopatrzenie i dużo niższe ceny niż sieciówki. Poza stadionem, gdzie kupicie megatanie tofu, sos sojowy i ryż, polecam z całego serca sklep orientalny na Wspólnej (Warszawa). Sprzedawcy są z Libanu, produkty z północnej Afryki i Turcji. Poza tanim hummusem i tahini kupicie tam w puszce [w e r b l e] dolmę tradycyjną, z cukinii lub bakłażana, smażonego bakłażana w sosie pomidorowym, domowej roboty pity, różne rodzaje papryczek, kilogramy różnych ziaren, przyprawy... Przez moment można się poczuć jak na targu arabskim/tureckim. Podobny sklep znalazłam też we Wrocławiu, niedaleko dworca. Ceny ciut wyższe.

Jak zwykle od pisania o żarciu robię się głodna, trzeba zacząć pisać przed obiadem a nie o północy ;) cdn, oczywiście